W pierwszym przypadku "pani" zdecydowała się od razu po kilku pytaniach i napisała (już w formie męskiej co zaczęło mnie dziwić), że dała dane do kuriera i żeby podać email i nr tel. Później że kurier nie skontaktuje, po kolejnych próbach dowiedzenia się o co chodzi bot wysłał podejrzany link. W tym momencie z drugiego numeru
Kliknąłem w podejrzany link 😬 A tak serio - to był link bardzo wiarygodny, bo dotyczył posta na LinkedIn napisanego rzekomo przez Ministerstwo Cyfryzacji.Otworzyła się strona, która
A na końcu zjeść całą cytrynę, za karę, że ciągle macie zainstalowaną Javę (nawet jeśli jej nie potrzebujecie). PS. Dziękujemy czytelnikom, którzy poinformowali nas o tym ataku. Jeśli i wy widzieliście tego typu wiadomości — wpiszcie w komentarzach treść komunikatu i nazwę załącznika — link do VirusTotala też się
Vay Nhanh Fast Money. I to kwotę, której nie do końca może się spodziewać. O tego typu oszustwach ostrzegała już Komenda Główna Policji, a mianowicie o fałszywych pośrednikach szybkich płatności, którzy mogą działać w zorganizowanych grupach. Wskazuje na to chociażby fakt, że w miesiącu można odnotować nawet blisko setkę prób tego typu wyłudzeń. Niestety wciąż ich temat wraca na wokandę, a w ostatnim czasie stają się bardzo popularne. Taki oszust tworzy bowiem stronę, która wygląda bliźniaczo podobnie do najpopularniejszych usług płatności - PayU czy Przelewy24, choć różni się wtedy sam odnośnik do strony. I na to znajduje jednak radę - link wysyłany jest bowiem przez SMS, a kiedy odbiorca wiadomości w niego kliknie na swoim smartfonie, link nie będzie tak dobrze widoczny jak na komputerze. Co znajduje się w treści wiadomości? Najczęściej jest to wezwanie do niewielkiej zapłaty za jakąś usługę, np. serwis aukcyjny czy płatną tablicę ogłoszeniową. Kwota może nie przekraczać złotówki, co usypia czujność odbiorców - klikają w link, by zapłacić i mieć z głowy. Po kliknięciu trafiają jednak na wspomnianą fałszywą stronę i zamiast rzekomej złotówki, przelewają nawet kilkaset bądź kilka tysięcy złotych. Foto: Wystarczy spojrzeć na odnośnik, by nabrać podejrzeń. Inny rodzaj oszustwa jest stary jak świat, wszak kręci się wokół SMS-ów Premium... jednak działa w drugą stronę - zamiast zachęcać nas do włączenia jakiejś usługi, oszust sugeruje, że niechciana usługa jest włączona i wkrótce pobierze ona kilkadziesiąt złotych z naszego abonamentu, podając link do zrezygnowania z subskrypcji. Wystraszony użytkownik oczywiście kliknie w link, gdzie w celu potwierdzenia wypisania z subskrypcji należy... wpłacić 1 zł. Strasznie głupie i podejrzane trzeba przyznać, jednak cała masa osób zwyczajnie to zrobi, by mieć spokój - i "nadzieje się" na szajkę oszustów. Niestety nie są to pojedyncze przypadki, a takie SMS-y wysyłane są dość często. Wystarczy że nasz numer telefonu znalazł się w bazie danych, która wyciekła i trafiła do szajki oszustów, wyłudzających pieniądze od niczego nieświadomych osób. Pamiętajcie, by podejrzane numery blokować, a w razie wątpliwości - skontaktować się z Waszym operatorem sieci komórkowej, który z pewnością pomoże zaradzić problemowi. Może się również zdarzyć, że podobne wiadomości w postaci wyskakujących okienek z reklamami pojawiać się będą na Waszym komputerze. Będzie to oznaczało, że został on zawirusowany. Z podstawowymi zagrożeniami dobrze radzi sobie zaktualizowany Windows Defender, a jeśli chcecie mieć pewność, że macie dodatkową ochronę, zainteresujcie się którymś komercyjnym programem antywirusowym. Symantec Norton Security Deluxe Bitdefender Internet Security Kaspersky Internet Security Eset NOD32 Antivirus Sprawdź ceny innych popularnych pakietów zabezpieczających komputer Obejrzyj również wideo o metodach oszukiwania w internecie:
Stało się. Coś bardzo niepożądanego dostało się do Twojego Jabłka. Trzeba działać, ale jak usunąć wirusa z telefonu iPhone? I czy to właściwie na pewno wirus? Przekonaj się, jak zweryfikować zagrożenie oraz jak usunąć wirusa z iPhone i zapobiegać temu na to na pewno wirus zaatakował Twojego iPhone?Choć wirus na iPhone to raczej rzadkość, kiedy już się pojawi, warto wiedzieć, jak go usunąć, by uratować całą cenną zawartość urządzenia. Zanim jednak pospieszysz na ratunek Jabłku, upewnij się, że to na pewno wirus. Jakie sygnały świadczą o tym, że Twój iPhone mógł zostać zawirusowany?Błędne działanie aplikacji – aplikacje zaczęły się zawieszać, co nie zdarzało się nigdy wcześniej? Złośliwe oprogramowanie często jest powodem ich awarii. Pamiętaj, aby często aktualizować aplikacje – to ogranicza ryzyko pojawienia się aplikacje – zainstalowałeś ostatnio nowe aplikacje? Czy pochodzą z wiarygodnego źródła? Możliwe, że razem z aplikacją zainstalowałeś złośliwe szybko rozładowująca się bateria – wirus działa w tle, intensywnie czerpiąc z baterii Twojego szybkie wykorzystywanie pakietu danych – działając w tle, wirus może korzystać także z danych, po to, by komunikować się z innymi opłaty – zwiększony rachunek za iPhone? Nierozpoznane transakcje widniejące w aplikacji Twojego konta bankowego? To również mogą być znaki, jakie pozostawiają po sobie podejrzane wiadomości z linkami – wszystko, w co możesz kliknąć, a czego źródła nie jesteś pewien, może okazać się wirusem. Nie klikaj w nieznajome usunąć wirusa z iPhone?No więc jak usunąć wirusy z iPhone skutecznie i przy jak najmniejszych stratach? Poniżej znajdziesz listę możliwości, uporządkowaną od najmniej do najbardziej inwazyjnych sposobów na to, jak usunąć wirusa z historię przeglądarki i pliki czy są dostępne nowe wersje aplikacji i zainstaluj aplikacje, które mimo aktualnej wersji nie działają kopie zapasowe? Przywróć iPhone i skonfiguruj od nie musieć zastanawiać się więcej, jak usunąć wirusa z telefonu iPhone, pamiętaj o regularnych aktualizacjach oprogramowania i aplikacji, korzystaj tylko z wiarygodnych źródeł i zwróć uwagę na to, w jakie klikasz linki czy reklamy. Możesz także zainstalować oprogramowanie jednak powodem zbyt szybko rozładowującej się baterii nie był wirus lub Twoje Jabłko zmaga się także z innymi dolegliwościami, postaw na iHospital. Realizujemy kompleksowy serwis iPhone. Przywracanie Jabłkom drugiego życia to nasza pasja.
Kobieta kliknęła w link przesłany przez rzekomą kupującą Na szczęście tym razem skończyło się na stracie zaledwie 400 zł. Inni tracą nawet po kilka tysięcy złotych. Kilka dni temu do policjantów z komendy w Łęcznej (woj. lubelskie) głosiła się mieszkanka gminy Cyców. Poinformowała funkcjonariuszy, że padł ofiarą oszusta na popularnym portalu ogłoszeniowym. Z relacji zgłaszającej wynikało, że wystawiła na portalu aukcyjnym OLX do sprzedaży sukienkę. Za pośrednictwem komunikatora internetowego WhatsApp skontaktowała się z nią potencjalna klientka zainteresowana zakupem. Przesłała ona sprzedającej link i przekonała ofiarę, że należy w niego kliknąć. Kobieta postępowała zgodnie z instrukcjami. Po wejściu w przesłany link wpisała pesel, dane swojej karty oraz hasło do bankowości internetowej. Następnie kontakt z kupującym się zerwał. Jak się potem okazało z konta zgłaszającej zniknęły pieniądze w kwocie 400 złotych. Dziesiątki takich spraw Na komisariaty w całej Polsce regularnie zgłaszają się osoby, które wystawiły w internecie towar i zostały oszukane przez potencjalnych kupujących. Schemat działania oszustów jest podobny: wysyłają link, który ma służyć niby do potwierdzenia transakcji, ale w rzeczywistości skutkuje zainstalowaniem szkodliwego oprogramowania w telefonie lub komputerze sprzedającego. A później, po nitce do kłębka, oszuści zyskują dostęp do konta bankowego ofiary. Przestępcy podszywają się pod różne instytucje Takie oszustwo to phishing: przestępca podszywa się pod inną osobę lub instytucję w celu wyłudzenia poufnych informacji, zainfekowania komputera szkodliwym oprogramowaniem czy też nakłonienia ofiary do określonych działań. Przestępcy bez skrupułów podszywają się pod instytucje: dostawcę prądu, firmę telekomunikacyjną, kurierów. Często kontaktują się z ofiarami w absurdalnych, wydawałoby się, sprawach. Przekonywali na przykład, że są w stanie zorganizować wcześniejszy termin szczepienia, a gdy zapis na szczepionkę przestał być problemem, potrafili wmawiać rozmówcom, że wywalczą dla nich odszkodowanie za zakażenie koronawirusem. Kto uważa, że ofiarą przestępców padają wyłącznie osoby starsze, mniej obeznane z internetem, są w błędzie. Tu na przykład piszemy o 28-latce, która uwierzyła, że rozmawia z pracownikiem banku i wykonała jego polecenia, co skutkowało stratą 60 tys. zł. Czytaj też:Policja zdradza najpopularniejsze sposoby oszustów. Uważaj na takie wiadomości
kliknąłem w podejrzany link na telefonie